Przejdź do treści

Modele relacji państw europejskich z Chinami

Związek Pracodawców Asian Forum  zaprezentował w Sejmie   raport na temat relacji państw europejskich z Chinami. W posiedzeniu Polsko-Chińskiej Grupy Parlamentarnej, której przewodniczy poseł Tomasz Kostuś, uczestniczyli: posłowie, eksperci zajmujący się tematyką azjatycką, reprezentanci biznesu, przedstawiciele Ambasady CHRL w Polsce i dziennikarze zajmujący się Azją.

Gości przywitał prezes Asian Forum Bartosz  Ekspert Związku dr Konrad Hennig prezentując raport mówił, że państwa europejskie postrzegają Chiny na diametralnie różne sposoby, a stanowisko Komisji Europejskiej wobec Państwa Środka jest zmienne i ma coraz mniejszy wpływ na polityki państw członkowskich.

– Poszczególne rządy budują własne strategie, starając się zabezpieczać interesy swoich krajów – podkreślał.

🔹 Asian Forum w raporcie „Modele relacji państw europejskich z Chinami” opisało trzy modele współpracy państw europejskich z Chinami, pokazując jak przemyślana polityka przekłada się na korzyści ekonomiczne.

🔹 Raport wskazuje, że kooperacyjne nastawienie Hiszpanii, Grecji, czy Węgier zapewniło w ostatnich latach znaczne, wielomiliardowe chińskie inwestycje bezpośrednie.

🔹 Największe profity na polu współpracy gospodarczej osiągają jednak państwa balansujące takie jak: Niemcy, Francja czy Szwecja, które notują największy eksport do Chin i skutecznie dążą do przywrócenia równowagi handlowej, realizują inwestycje bezpośrednie w Chinach na wielką skalę czerpiąc z tego pokaźne zyski.

🔹 Z kolei Litwa, Holandia i Polska podejmują strategiczną rywalizację z Chinami, czerpiąc ze swojej postawy najmniej wymiernych korzyści ekonomicznych. Rywalizacja nie oznacza w tym wypadku redukcji deficytu handlowego i skutecznego zamknięcia własnego rynku przed importem chińskich towarów.

Dr Konrad Hennig wskazywał, że Polska nie ma spójnej strategii działania wobec Chin – i traci na tym.

– Polska polityka jest reaktywna i fragmentaryczna. Rządzący oczekują sprzecznych rezultatów wobec podejmowanych działań i nie wyciągają wniosków z popełnionych błędów. Polska z jednej strony zajmuje nieprzychylne Chinom pozycje, zaś z drugiej od czasu do czasu podejmuje nieśmiałe próby zacieśniania współpracy gospodarczej. Brak współdziałania międzyresortowego oraz rządu i prezydenta, niezależnie od uwarunkowań politycznych, skazuje polski biznes na niepowodzenie – mówił.

Zdaniem Asian Forum Polska mogłaby skorzystać na współpracy z Chinami m.in.  dzięki kooperacji technologicznej, tworzeniu spółek joint-venture, przyjęciu inwestycji high-tech oraz rozbudowie infrastruktury transportowej.

Państwa europejskie postrzegają Chiny na diametralnie różne sposoby. Stanowisko Komisji Europejskiej fluktuuje, ale ma coraz mniejszy wpływ na polityki państw członkowskich. Poszczególne rządy budują własne strategie, starając się zabezpieczać interesy swoich krajów. Eksperci Asian Forum opisali trzy modele współpracy państw europejskich z Chinami, pokazując jak przemyślana polityka przekłada się na korzyści ekonomiczne. 

Wnioski dla Polski są miażdżące. 

Podczas gdy kooperacyjne nastawienie Hiszpanii, Grecji i Węgier zapewniło w ostatnich latach znaczne, wielomiliardowe chińskie inwestycje bezpośrednie, największe profity na polu współpracy gospodarczej osiągają państwa balansujące takie jak Niemcy, Francja czy Szwecja. Osiągają największy eksport, skutecznie dążą do przywrócenia równowagi handlowej, realizują inwestycje bezpośrednie w Chinach na wielką skalę i czerpią z tego pokaźne zyski. Z kolei Litwa, Holandia i Polska podejmują strategiczną rywalizację z Chinami, czerpiąc ze swojej postawy najmniej wymiernych korzyści ekonomicznych. Rywalizacja nie oznacza redukcji deficytu handlowego i skutecznego zamknięcia własnego rynku przed importem chińskich towarów.

Polska nie ma spójnej strategii działania wobec Chin – i traci na tym. Polska polityka jest reaktywna i fragmentaryczna. Rządzący po wielokroć oczekują sprzecznych rezultatów wobec podejmowanych działań i nie wyciągają wniosków z popełnionych błędów. Polska z jednej strony zajmuje nieprzychylne Chinom pozycje, zaś z drugiej od czasu do czasu podejmuje nieśmiałe próby zacieśniania współpracy gospodarczej. Brak współdziałania międzyresortowego oraz rządu i prezydenta, niezależnie od uwarunkowań politycznych, skazuje polski biznes na niepowodzenie. 

Równocześnie strategiczną rywalizację z Państwem Środka prowadzą Stany Zjednoczone. Swoisty wyścig zbrojeń nie przeszkadza jednak Europie utrzymywać wymiany handlowej oraz wzajemnych inwestycji. Współpraca gospodarcza jest możliwa, a w niektórych przypadkach sukcesywnie rozwijana. Co więcej obecny model chińskich inwestycji w Europie jest – co do zasady – z perspektywy Polski oraz UE korzystny. 

Polska mogłaby skorzystać na:

 

    • kooperacji technologicznej, tworzeniu spółek joint-venture;

    • przyjęciu inwestycji high-tech;

    • rozbudowie infrastruktury transportowej.

 

    1. Jak zdefiniować korzyści z relacji dwustronnych?

Korzyści z utrzymywania relacji bilateralnych zdefiniowaliśmy przez pryzmat najważniejszych rodzajów transakcji – wymiany handlowej oraz wzajemnych inwestycji bezpośrednich, a następnie z uwzględnieniem czynników jakościowych: indywidualnych interesów danego państwa i jego strategicznych potrzeb. 

Wspólnym celem opisywanych państw jest dążenie do utrzymania „pozytywnego” bilansu wymiany handlowej, możliwie zbliżonego do stanu równowagi – w obecnych realiach gospodarczych uzyskanie nadwyżki wydaje się niemożliwe ze względu na przeniesienie do Państwa Środka dużej części zaplecza produkcyjnego zachodnich korporacji. Z punktu widzenia partnerów handlowych Pekinu istotny jest również udział eksportu do Chin na tle ogólnej sprzedaży zagranicznej danego państwa, który pozwala ocenić rolę rynku chińskiego i poziom jego dostępności dla gospodarki danego państwa. Nie bez znaczenia pozostają proporcje towarów konsumpcyjnych oraz towarów pośrednich wśród importowanych dóbr, a także struktura rodzajowa eksportowanych produktów.

W przypadku chińskich inwestycji bezpośrednich realizowanych w Europie istotne znaczenie ma rodzaj podejmowanej inwestycji. Bez wątpienia bardziej pożądane są inwestycje typu Greenfield – polegające na tworzeniu nowych przedsiębiorstw, bądź Brownfield (restrukturyzacja istniejącego przedsiębiorstwa lub jego infrastruktury) aniżeli M&A (fuzje i przejęcia już istniejących podmiotów). M&A nie stanowią dla państw członkowskich szczególnej wartości dodatniej i są szczególnie problematyczne dla państw dysponujących specjalistycznymi branżami, narażonymi na szpiegostwo gospodarcze i rywalizację technologiczną ze strony Chin. Dla państw „starej UE”, takich jak Holandia, skuteczna obrona przed przejęciem strategicznych sektorów gospodarki stanowi kluczowy element polityki wobec Chin. 

Struktura chińskich inwestycji w Europie od 2023 r. uległa znacznemu przeobrażeniu. Chiny ograniczyły dotychczasowy model masowych przejęć typu M&A, często kierowanych do spółek high-tech oraz innych specjalistycznych dziedzin na rzecz inwestycji Greenfield, związanych z szeroko pojętą transformacją energetyczną

Dla większości państw członkowskich UE, obecne chińskie inwestycje to pożądany impuls rozwoju gospodarczego, zgodny z unijną polityką klimatyczną. Tworzenie infrastruktury energii odnawialnej  i zielonego przemysłu motoryzacyjnego oraz budowa towarzyszącego im łańcucha dostaw jest szansą na transfery technologiczne oraz rozwój rodzimych podmiotów w ramach współpracy w spółkach joint venture. Istotną wartość dodaną stanowią nowe miejsca pracy, tworzone zwłaszcza przez wielkie fabryki z branży EV. Chińskie przedsiębiorstwa to w perspektywie nowi płatnicy podatków, a także potencjalni kontrahenci dla lokalnych dostawców. To szansa zarówno dla rosnących nowych ośrodków przemysłowych jak Hiszpania, Węgry czy Polska, jak też reindustrializacji dawnych centrów motoryzacyjnych takich jak Niemcy i Francja. Chińskie inwestycje w państwach członkowskich są przez to postrzegane jako korzystna alternatywą dla rosnącego importu towarów z Chin, zwłaszcza coraz bardziej popularnych samochodów elektrycznych. W efekcie europejskie państwa są często gotowe udzielać hojnej pomocy publicznej by przyciągać chińskich inwestorów.

Natomiast, nie wszystkie państwa członkowskie postrzegają chińskie inwestycje wyłącznie w powyższych kategoriach, zwracając dużo większą uwagę na aspekty strategiczne towarzyszące chińskim projektom. Dla części z nich (Szwecja, Holandia, Litwa) znaczenia nabierają względy bezpieczeństwa, prymat relacji transatlantyckich, prezentowane wartości, zgodność inwestycji z polityką wspólnotową oraz spełnianie wyśrubowanych norm, wpływ na europejskie łańcuchy dostaw czy wreszcie kwestia zagrożenia dla rodzimych ośrodków produkcji.

Inaczej rzecz wygląda w przypadku europejskich inwestycji bezpośrednich na terenie Chin. Istotne znaczenie ma skala inwestycji oraz zyski wypłacane każdego roku dzięki realizowanym projektom. Podobnie jak w przypadku chińskich inwestycji, unijne BIZ na terenie Chin pozwalają omijać cła nakładane na europejskie towary wwożone do Chin, a przez to maksymalizować zyski przedsiębiorstw. Nie wszystkie państwa członkowskie są jednak w stanie aktywnie inwestować na rynku chińskim. Europejskie BIZ w Chinach, zwłaszcza realizowane w ostatnich latach, nie tylko pochodzą z kilku najsilniejszych gospodarczo państw członkowskich UE, ale wręcz wąskiego grona największych koncernów specjalizujących się w określonych branżach. Ogranicza to znacząco możliwości wielu mniejszych państw. Zarazem, dla czołowych unijnych inwestorów, dodatkowe, istotne znaczenie w kategorii korzyści ma stopniowe uzależnianie Chin od rosnącej obecności europejskich inwestycji i wytwarzanych przez nie produktów i usług, zwłaszcza tych o znaczeniu strategicznym, co przekłada się na zwiększenie własnej pozycji w bilateralnych relacjach z Chinami.

Korzyści są więc rozumiane różnie, zaś kluczowe znaczenie ma indywidualna specyfika – ocena zalet płynących ze wzajemnego inwestowania, strategiczne położenie danego państwa oraz jego obiektywna siła i zdolność do podjęcia możliwie symetrycznych, partnerskich relacji z Pekinem. Odzwierciedlają to różne modele przyjęte w relacjach gospodarczych z Chinami, których analiza pozwala dostrzec rozbieżności w ekonomicznych kalkulacjach oraz w pojmowaniu interesu narodowego.